• White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona

Agafay Luxury Camp, Morocco

In the middle of the desert

Chcielibyście poczuć się jak Jasmin i Alladyn na latającym dywanie? Jeśli tak, to koniecznie musicie spędzić noc na pustyni. Punkt nr. 1 na liście podczas pobytu w Maroku. Przeżycie, które na długo zostanie w moim sercu. Wisienka na torcie podczas tego pobytu. Długo zastanawialiśmy się czy wybrać się w okresie stycznia na pustynie i to z noclegiem. W dzień temperatury sięgają ponad 20 stopni lecz w nocy spadają nawet do 0. Na tą prawdziwą Saharę w Maroku nie planowaliśmy wyjazdu, bo stwierdziliśmy, że może być jeszcze zimniej. W okolicach Marakeszu jakieś 40 km dalej teren zaczyna być już nieco pustynny, a tam znajdziemy wiele Campów, które oferują zakwaterowania, noclegi oraz różnego rodzaju wycieczki i atrakcję. Przed wylotem znalazłam w internecie wiele tego typu noclegów, szczególnie w oko wpadł mi Scarabeo Camp lecz jak tylko sprawdziłam ceny za noc to równie szybko odechciało mi się tego typu atrakcji. Jednak myśl o noclegu na pustyni nie dawała mi spokoju. Szukałam, sprawdzałam i porównywałam ceny na booking.com aż w końcu trafiłam na atrakcyjną ofertę właśnie od Agafay Luxury Camp. Cena wydawała się być adekwatna do oferowanych usług, a więc długo się nie zastanawiając, zarezerwowałam naszej czwórce nocleg w namiocie na pustyni nie opodal Marrakeszu. Decyzja okazała się być czymś więcej niż strzałem w dziesiątkę. To był Highlight całego pobytu w Maroku. Zobaczcie sami!

Cały teren Campu jest prywatny oraz strzeżony, więc nie ma się czego tutaj obawiać. Na terenie znajduje się ok. 8 lub 10 namiotów (nie pamiętam dokładnie), które są bardzo dobrze wyposażone, wręcz można powiedzieć, że luksusowo. Duże, podwójne łóżko, czasami nawet dodatkowa leżanka w zależności w ile osób chce się spać. W namiotach znajduje się też wanna, umywalka oraz toaleta. Nie ma również problemu z wodą. Każdy namiot jest również wyposażony w kominek, który latem zapewne się nie przyda, ale zimą jak najbardziej. Po kolacji, która jest o godzinie 19 pracownicy Campu, rozpalają ogień w kominku dla każdego z mieszkańców namiotu. Dodatkowo obok jest pozostawiona kupka drewna, aby dokładać w nocy jeśli nie chcemy zmarznąć. Na terenie campu znajduje się też basen, recepcja wraz z restauracją oraz  dodatkowy namiot, gdzie przypuszczam w sezonie organizowane są również obiady, kolacje i różnego typu atrakcje, można również rozpalić ognisko na zewnątrz, atmosfera jest wtedy wspaniała. Posiłki są za dodatkową opłatą, obiady 25EUR od osoby, kolacja 29 EUR za osobę. Bez problemu dostaniemy tutaj również alkohol np. winko lub tutejsze piwko z Casablanki. 

Ośrodek Agafay Luxury Camp zapewnia swoim klientom moc atrakcji. Miedzy innymi trekking na wielbłądach przez pustynie, piesze wycieczki po pustyni oraz quady. My skorzystaliśmy z tej ostatniej opcji. To był mój pierwszy raz hahah i nawet mi się podobało, choć nie lubię prędkości, więc moi towarzysze podróży mieli ze mną w tym przypadku trochę nudy. Ponieważ nasz przewodnik nie pozwalał ze względów bezpieczeństwa na wyprzedzanie mnie. Mnie tam się bardzo podobało bo mogłam nacieszyć oczy pięknymi widokami. Przejażdżka była dosyć czasochłonna bo trwała ok. 2 godzin. Mieliśmy kilka przystanków, na podziwianie widoków, które rzeczywiście zapierały nam dech. Kolejna przerwa na herbatkę marokańską w beduińskim namiocie oraz podziwianie zachodu słońca, a na koniec przejazd wąwozem przez oazę. Widoki niezapomniane. Na koniec przepyszna kolacja i Tajine, a potem przyjemny wieczór przy kominku. Czego chcieć więcej. Chyba kolejnej nocy w tym fantastycznym miejscu!!! Warto było by tutaj wrócić.

Klimat tego miejsca jest naprawdę nie powtarzalny i polecam każdemu z Was. Nie ważne czy wybieracie się do Maroka czy Egiptu lub Dubaju, miejsc tego typu jest wszędzie pełno, więc przypuszczam, że napewno znajdziecie opcję odpowiednią do waszych oczekiwań. Wrażenia i nie zapomniane chwile gwarantowane. Dla mnie bajecznym momentem był oczywiście zachód oraz wschód słońca. Co prawda rano, za nim wzeszło słońce było naprawdę zimno, ale widoki nie z tej ziemi. Uwielbiam fotografować o tych porach dnia, a na pustyni widoki są jeszcze piękniejsze. Zobaczcie sami.