• White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona

Gardens of Marrakech

Jardín Majorelle & Yves Saint Laurent Museum

„Moim orężem jest wzrok wpatrzony w epokę.”

YSL

Marrakech. Maroko. 30 Grudzień 2018

Jardín Majorelle i Muzeum YSL

Kolejny dzień w Marrakeszu zaczynamy od zwiedzania ponoć najpiękniejszych ogrodów miasta, czyli Ogrodów Jardin Majorelle. Miejsce te pojawiło się na mojej liście gdy zobaczyłam w 2014 roku film o biografii słynnego Yves Saint Laurent. Co ogrody oraz Maroko ma wspólnego z projektantem mody? A no to iż ten kraj przez większość życia projektanta był jego ogromną inspiracją, którą odnajdywał tutaj na każdym kroku czy to w architekturze, wnętrzach, ale przede wszystkim chyba jednak w kolorach. Wracając jednak do samych ogrodów, których nazwa wzięła się od nazwiska francuskiego malarza, Jaquesa Majorelle, który w Maroko odbywał zaleconą rekonwalescencję i właśnie w jej ramach zaczął projektować ogród. Inspirując się architekturą oraz kolorami Maroko, zbudował również dom w stylu mauretańskim, do którego sam zaprojektował wzory kafelków. Czy jest to najpiękniejsze miejsce w Marrakeszu? To zależy od rozumienia piękna, szczególnie podczas podróży, które w tym momencie przyjmuje dla mnie całkiem inne znaczenie. Pod względem estetyki, rzeczywiście jest to piękne miejsce. Dla mnie jednak podczas tego typów wyjazdów ważna jest przede wszystkim kultura danego miejsca i to w niej szukam piękna kraju w jakim aktualnie jestem. 

Po prawie dwóch godzinach stania w kolejce, decydujemy się kupić pełen bilet, czyli taki, który umożliwi nam wejście do Ogrodów Jardin Majorelle, do Muzeum Berberów oraz do Muzeum Yves Saint Laurent. Koszt takiego biletu to ok. 170 dirhamów marokańskich, czyli 17 Euro. 

Trochę Nas zaskoczyły tłumy turystów, nie wiem co sobie myślałam, w końcu to okres urlopowy no i idealny na zwiedzanie Marrakeszu, gdzie temperatura nie przekracza 40 stopni C, a więc przy wejście ściana turystów potem wcale nie było lepiej. Przy samej willi, która należała do YSL i który spędzał tutaj swój wolny czas również ciężko było się opędzić od tłumów ludzi, którzy koniecznie chcieli sobie zrobić fotkę na tle domu słynnego projektanta. Zeszło nam się tutaj całe popołudnie bo naprawdę jest co podziwiać i gdzie spacerować. Między czasie zjedliśmy smaczny obiad w tutejszej restauracji, ceny są jak to bywa w takich miejscach nieco zawyżone, ale klimat miejsca warty aby napić się chociaż marokańskiej herbatki. Same ogrody są naprawdę przepiękne, różnorodność oraz egzotyka roślin robi tutaj wielkie wrażenie. Nie dziwie się, że YSL uwielbiał spędzać tutaj swój wolny czas. Przeczytałam nawet w internecie, że ponoć jego prochy zostały właśnie tutaj w tym ogrodzie rozrzucone przez jego partnera. Ile w tym prawdy, nie wiem, bo już sama nie wiem ile prawdy pokazuje nam wujek Google. 

Nie ma niestety zdjęć z samego Muzeum Berberów, udało zrobić mi się tylko to jedno zdjęcie, które widzicie powyżej, ponieważ jak tylko wyciągnęłam aparat, pan z ochrony odrazu upomniał mnie, że nie wolno robić zdjęć. Przybliżę więc po krótce o co chodzi z Berberami. A więc Berberowie 20-sto milionowy naród, który nigdy nie uznał władzy zwierzchniej, a sama kultura berberyjska nie poddała się wpływom arabskim. To naród bardzo dumny ze swojego pochodzenia oraz historii, którzy nie identyfikują się z państwem, w którym żyją. Ich pochodzenie w sumie do dzisiaj jest tajemnicą, iż nie uznają się za arabów, ale ponoć uznają się za rdzennych mieszkańców Afryki Północnej. Nazywają siebie Amazigh (Imazighen) co oznacza "ludzi wolnych", uważają się za władców gór oraz pustyni. Podczas naszego pobytu w Maroko dowiedzieliśmy się, że lud ten dzieli się na kilka grup, które żyją w różnych częściach Maroko i są to m.in. Rifenowie, którzy zamieszkują północne Maroko w górach Rif. Kolejna grupa mieszka w górach Atlasu Średniego, następna w górach Atlasu Wysokiego, część na wybrzeżach Morza Śródziemnego, a część na Saharze. Ciekawostką jest również iż władają kilkoma różnymi od siebie dialektami języka arabskiego. Warto zajrzeć do takiego muzeum, ponieważ można zobaczyć jak wyglądami i żyli kiedyś Ci rdzenni mieszkańcy.

Po zwiedzaniu ogrodów wraz Muzeum Berberyjskiego trzeba wyjść z terenu Jardin Majorelle i przejść do Muzeum Yves Saint Laurent, do którego prowadzi osobne miejsce. Zaznaczę również, że przed każdym obiektem jest kontrola gdzie sprawdzają bilety oraz kontrolują plecaki, a czasem nawet i torebki.  Samo Muzeum YSL nie jest duże, niestety stąd nie mam żadnych zdjęć, ponieważ był całkowity zakaz fotografowania, nie wiem jak to się udało Jessice Mercedes, ale ewidentnie małolatka złamała prawo. Nawet z szacunku dla pracy zmarłego Yves Saint Laurent nie miałam ochoty wyciągać aparatu lub telefonu, kto naprawdę interesuje się modą i chciałby poznać historie projektanta oraz zobaczyć jego wspaniałe dzieła na własne oczy, powinien wybrać się w to niezwykłe miejsce. Zobaczymy tutaj jego najwspanialsze kreacje, jakie stworzył podczas swojej kariery, które do dzisiaj są ogromną inspiracją dla wielu innych projektantów i których wpływ do dzisiaj możemy podziwiać w aktualnych trendach. Oprócz galerii z wspaniałymi kreacjami projektanta, znajduje się tutaj również mini sala kinowa, gdzie możemy obejrzeć krótkie filmy na temat samego YSL i poznać bliżej jego historię. Na końcu muzeum znajduje się sklep z pamiątkami, nie tylko dotyczących samego YSL, ale również albumy na temat Berberów i historii Maroko. Zostawiłyśmy tutaj nawet mały znak po sobie wpisując się do Księgi Gości. 

Za nim wejdziemy do muzeum samego YSL, do zwiedzenia jest również galeria, w której wystawiane są różne tematyczne ekspozycje. W tym czasie, w którym my byliśmy, a konkretnie od 30 września 2018 do 5 lutego 2019 odbywa się wystawa LES MAROCAINS BY LEILA ALAOUI. Leila Alaoui, fotografka francusko - marokańskiego pochodzenia, która zmarła tragicznie w ataku terrorystycznym 15 stycznia 2016 roku w Ouagadougou, Burkina Faso gdzie chciała pokazać światu jak tamtejsze kobiety wciąż walczą o swoje prawa, ponieważ sytuacja i życie kobiet w Burkina Faso nadal jest przerażające. Trzy lata po jej śmierci muzeum YSL wraz z fundacją Leila Alaoui postanowiło zaprezentować jej prace właśnie tutaj w Marrakeszu, mieście gdzie się wychowała i jako dziecko poznała samego YSL. Jej seria fotograficzna jest świadectwem różnorodności kulturowej Maroka. Leila Alaoui była osobą zaangażowaną w pomaganie innym i podróżowała po świecie, aby pomagać innym oraz również pokazywać cierpienie innych, właśnie wtedy wykonała najpiękniejszą pracę. Miała głębokie przekonania oraz walczyła w obronę tolerancji. Po śmierci odznaczona została przez Republikę Francuską tytułem Commandeur de l'Ordre des Arts et des Lettres. Przez cały czas trwania wystawy, Fundacja Jardin Majorelle postanowiła zaoferować bezpłatny wstęp do tymczasowej hali wystawowej, oferując jak największej liczbie Marokańczyków możliwość zobaczenia wystawy Les Marocains i dając świadectwo unikatowemu spojrzeniu fotografki wobec jej współobywateli. Po raz pierwszy fundacja podjęła taką inicjatywę.

Cieszę się, że mogłam zobaczyć tak niezwykłą wystawę kogoś tak wyjątkowego jak Leila. Niesamowite zdjęcia, portrety i przepięknie przedstawione życie, zwykłe proste życie obywateli Maroko, którzy nie różnią się od nas samych. Ponieważ gdzie byśmy nie pojechali, jakiego kierunku na mapie świata byśmy nie obrali, jakiej kultury byśmy nie poznali, ludzie wszędzie są tacy sami. Chcą żyć godnie w szacunku i tolerancji, chcą czuć się potrzebni, akceptowani i kochani. Tutaj nie ma znaczenia kolor skóry, język, pochodzenie czy to jaką religię wyznajemy. Za to właśnie kocham moje podróże, ponieważ wciąż na nowo uczą mnie i przypominają o tolerancji do drugiego człowieka. Nie ważne czy rozumiem pewne rzeczy czy nie, czy je akceptuje czy nie. Każdy ma prawo być w życiu sobą i każdy ma prawo abyś to prawo akceptował. Tak długo jak nawzajem nie wyrządzamy sobie krzywdy nie powinniśmy podważać zdania innych. Nie które rzeczy są dla nas niezrozumiałe, ale nie muszą być, ponieważ nigdy do końca nie poznamy przyczyny postępowania osoby, żyjącej w innej kulturze niż nasza i odwrotnie. 

Zapraszam Was na kolejne wpisy, które pojawią się już nie długo. Będzie kolorowo, klimatycznie i bardzo ciekawie oraz różnorodnie, bo właśnie takie jest Maroko. 

  • Grey Facebook Icon
  • Grey YouTube Icon
  • Grey Instagram Icon