• White Instagram Icon
  • Biały YouTube Ikona

Marrakech, Morocco

Żeby poznać i w pełni docenić walory Marrakeszu, potrzeba trochę czasu

Za nim poleciałam do Maroka, chciałam dowiedzieć się jak najwięcej na temat tego kraju, więc zaczęłam szukać informacji na Instagramie gdzie od jakiegoś czasu roi się od zdjęć riadów i... no właśnie i nic po za tym. A więc jedyne co znalazłam na Instagnoju to jedno wielkie rozczarowanie. Szczególnie na tych profilach,gdzie myślałam znajdę solidną dawkę inspiracji. Dlatego po przeczytaniu kilku opinii odrzuciłam tą formę zbierania informacji. Strasznie to smutne, zwłaszcza, że tyle "speców" w temacie podróży znajdziemy właśnie na Instagramie. Czytając tych kilka pseudo blogów podróżniczych w pierwszym momencie trochę się przestraszyłam, ale za chwilę pomyślałam sobie... hejjj, od zawsze kocham podróże, od zawsze słucham swojej intuicji podczas wybieranych destynacji oraz planowania moich wypraw i nigdy nie nastawiałam się negatywnie do żadnego z miejsc, do którego się wybierałam, więc przestałam czytać te wszystkie bzdury wypisywane przez blogerki, które myślą, że są fachowymi przewodnikami i zaczęłam po prostu cieszyć się wyjazdem i przygotowaniami do niego. 

Jak już mogliście przeczytać w pierwszym wpisie na temat Marrakeszu o moich pierwszych wrażeniach były one bardzo pozytywne i strasznie te pierwszy dzień mnie pozytywnie zaskoczył. Kolejne były równie miłe, ale fakt, pierwsze wrażenie gdy wjechaliśmy do centrum Marrakeszu gdzie znajdował się nasz Riad Puchka, a w pobliżu znajdowała się już Medina, było trochę niecodzienne, ale spodziewałam się tego, w końcu nie podróżowaliśmy po Europie gdzie znaczenie bezpieczeństwa nabiera trochę innego znaczenia lub tylko nam się tak może wydawać. Lecz napewno w Marrakeszu na początku możemy odczuwać mały dyskomfort, ale to tylko dlatego, że mamy bzdurne wyobrażenie na temat tego typu krajów i ich kultury. Wrażenie, które od lat wpajają nam wszelkie media społecznościowe co mnie strasznie drażni, dlatego cieszę się, że mogę podróżować i że jestem otwarta na wszelkie nowe kultury. Bo właśnie dlatego chcę odkrywać i poznawać świat, aby mieć własne zdanie na jego temat aby uczyć się akceptacji i tolerancji oraz dzielić się tym na tyle ile mogę, aby ten świat i ludzie nie zeszli na psy oraz aby każdy z nas wspierał się nawzajem oraz szanował, bo to ważniejsze niż się wszystkim wydaję, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie tak łatwo można nami manipulować. 

Opowiem Wam o sytuacji, która nas spotkała jadąc do naszego Riadu. Po znalezieniu taksówki, zaskoczył nas fakt, że nasze bagaże zostały zapakowane na dach naszego samochodu, no ale ok, walizek trochę było. Następnie będąc już w centrum, nagle z naszym taksówkarzem zaczął rozmawiać jeden z przypadkowych przechodniów, który pokazując na nasze bagaże chaotycznie dyskutował z kierowcą taksówki. Ja nie rozumiejąc nic, trochę się wystraszyłam, ponieważ nagle taksówkarz zaczął zawracać i zmienił trasę dojazdu, wjeżdżając naglę w jakąś pustą uliczkę. W ręku miałam telefon z Google Maps i widziała tylko, że oddalamy się od naszego celu, co mnie naprawdę wystraszyło. Już po wszystkim chciało mi się z samej siebie tylko śmiać, bo właśnie przez takie głupie nastawienie i niesprawiedliwe opinie innych człowiek nabiera niepotrzebnego dystansu,a w głowie rodzą się nierozsądne myśli. Wyszło na to, że ten przechodzień chciał, aby taksówkarz pomógł również i jemu zarobić. Dlatego wywiózł nas na plac przy Medinie, z którego mieliśmy 900m do Riadu, do którego dwóch panów zaprowadziło nas na piechotę, zgarniając przy tym 200 dirhamów ponieważ  zataszczyli nasze walizki na taczce. Ktoś mógłby się o to naprawdę wkurzyć, ale ja gdy już strach mnie opuścił zaczęłam się w duchu z tego i z siebie samej śmiać, bo przecież oni sobie tylko chcieli na wzajem pomóc i zarobić. A na kim najlepiej się zarabia jak nie na naiwnych turystach hahaha Także to prawda, że spotkamy w tym mieście wielu naciągaczy, ale gdzie ich nie ma? W każdym większym mieście wszędzie ich pełno. Także nie ma co szufladkować, że tylko w Marrakeszu dzieją się takie rzeczy. Kilka lat temu perfidnie okradli nas w Barcelonie, przebijając nam opony w aucie, więc warto zastanowić się zanim ocenimy dane miejsce. 

Dla mnie Marrakesz jest piękny na swój sposób i tak jak przeczytałam w przewodniku potrzeba mu poświęcić więcej czasu aby go docenić i jestem zdania, że naprawdę warto dać temu miejscu szanse i nie  tylko tym wszystkim riadom i instagramowym knajpkom, które widzicie na zdjęciach, bo tam nie odkryjecie prawdziwego piękna jakie ma to miasto. Miło, że idą z duchem czasu, ale niestety zatraca się w tym wszystkim ich prawdziwość i naturalność, kuchnia jest bardziej dostosowana do naszej europejskiej tak samo wnętrza, byle pasowały do instagramowego feedu, smutne, cholernie smutne, że tylko przez pryzmat instagramu postrzegane jest to miejsce, bo ma o wiele więcej do zaoferowania.

A więc planując wyjazd do Maroko miejcie na uwadze gdzie się wybieracie i sprawdźcie czy rzeczywiście to miejsce jest dla Was. Jeśli nie jesteście gotowi na lekki szok kulturowy to wybierzcie lepiej jedną z  Wysp Kanaryjskich. 

Nie przeczytacie u mnie negatywnych opinii, bo nie chętnie je wydaję, uważam je za niestosowne, po za tym jeszcze nie znalazło się miejsce, które by mi się nie podobało. Jestem ogromnie wdzięczna za wszystkie miejsca, które do tej pory mogłam odwiedzić. Każda z moich podróży uczy mnie jeszcze bardziej doceniać to, że mogę sobie pozwolić na ten luksus odkrywania świata. Nie sądzę, że znajdzie się miejsce, które mnie rozczaruję ponieważ uważam, że nie ma takiego miejsca na świecie. Wychodzę z założenia, że świat ma dla każdego coś dobrego do zaoferowania. Trzeba tylko samemu przyłożyć się i postarać aby odkryć te dobre strony. Świat  jest przepiękny sam w sobie właśnie przez to, że jest tak różnorodny, więc dlaczego mielibyśmy szukać w tym minusów? Nawet w mniej przyjemnych momentach naszych podróży, szukajmy lekcji, która nauczy nas czegoś nowego. Na koniec napisze tylko, że podczas poznawania miasta, cały czas miałam w głowie słowa mojej dobrej koleżanki, która regularnie lata do Maroka, uwielbia ten kraj i twierdzi, że ludzie tam są jednymi z najmilszych jakich do tej pory mogła spotkać, a dziewczyna już trochę świata zwiedziła. I wiece co? Jak takie nastawienie obierzemy, to i mieszkańcy będą inaczej nas spostrzegać, bo zastanówcie się jakie wrażenie musi sprawiać wyrachowany turysta z Europy, który idzie dumny z głową w chmurach, sprawiając wrażenie, że ma się za kogoś lepszego...? Z tym pytaniem Was zostawiam i niech każdy sam sobie na nie odpowie.